facebook
XNasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Więcej o zasadach oraz polityce prywatności znajdziesz tutaj.

Aktualności

Masz firmę? Na emeryturę z ZUS nie masz co liczyć

Minimalną emeryturę otrzymasz. Ale ile to będzie? 

 

Osoby prowadzące działalność gospodarczą już dziś mają najniższe emerytury ze wszystkich grup zawodowych. Według analityków ZUS nawet połowa przedsiębiorców może za 20-30 lat dostawać emeryturę minimalną.

W Polsce mamy blisko 2 mln drobnych firm, w większości to samozatrudnieni. Średnio na emeryturze dostają około 1746 zł brutto. Dla porównania górnicy mają średnio około 4128 zł brutto a nauczyciele – średnio 2360 zł.

Niskie emerytury, bo mało odkładają

Dlaczego przedsiębiorcy mają tak niewielkie świadczenia? Bo większość z nich co miesiąc przelewa do ZUS najmniejszą z możliwych składek. A w nowym systemie zasada jest prosta: im mniej odłożysz, tym mniejsze masz świadczenie.

Składki nauczyciela czy kolejarza na etacie liczy się procentowo, czyli uzależnione są od dochodu. Im więcej zarobią, tym więcej odkładają i tym samym mają wyższą emeryturę. W przypadku przedsiębiorców składki nie zależą od tego, ile uda im się w danym miesiącu zarobić. Przepisy przewidują, że przedsiębiorcy mogą płacić stałą składkę do ZUS liczoną od 60 proc. średniego wynagrodzenia. Od lutego wypada więc 1172,56 zł na miesiąc (z tego na ubezpieczenie emerytalne około 500 zł). I nie ma znaczenie czy zarobią 2, 10 czy 100 tys. zł. Składka jest taka sama.

Mniej płacą przedsiębiorcy rozpoczynający działalność - przez dwa lata po 487,9 zł miesięcznie. - Oczywiście przedsiębiorcy mogą płacić więcej, ale robi to zaledwie 2 proc. z nich - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan i członek rady nadzorczej ZUS.

Składkę emerytalną płacić trzeba

Łukasza Wacławika, specjalisty od ubezpieczeń społecznych z krakowskiej AGH, nie dziwi, że przedsiębiorcy nie płacą więcej. - Część z nich wychodzi bowiem z założenia, że nie ma to najmniejszego sensu, bo sami lepiej zadbają o swoją emeryturę. Ale są i tacy, którzy nie mają z czego zapłacić nawet tych obowiązkowych 1172 zł - mówi Wacławik.

A przepisy są bezwzględne: przedsiębiorca niezależnie czy ma dochody czy straty, składki co miesiąc musi płacić.

Przedsiębiorcy starają się więc ograniczyć koszty. Jak? Choćby przez zawieszanie na jakiś czas działalności gospodarczej. Dzieje się tak choćby w przypadku firm sezonowych.

Gdy zawieszamy działalność, składek płacić nie musimy. Okres zawieszenia nie jest bowiem okresem składkowym. Im więc częściej zawieszaliśmy działalność, tym mniejsze będziemy mieli świadczenie w przyszłości.

Ucieczka od składek na ZUS

Emocje związane ze stawkami ZUS wykorzystują pośrednicy finansowi. W ostatnich tygodniach nastąpiła prawdziwa lawina ofert związanych z „załatwianiem” ubezpieczenia w innych krajach Unii. Oferowane są dla przedsiębiorców ubezpieczenia emerytalno-zdrowotne w kwocie od 500 zł. Nie ma danych, które obrazowałyby skalę ucieczki za granicę za tańszym ubezpieczeniem, ale takie przypadki zdarzają się coraz częściej.

Coraz częściej też przedsiębiorcy zatrudniają się za granicą (i tam płacą niższe składki), a w Polsce prowadzą działalność gospodarczą. - Trzeba jednak pamiętać, że jeśli uprawnione organy stwierdzą, że zatrudnienie polskiego przedsiębiorcy w innym kraju było pozorne, może to skutkować stwierdzeniem nie tylko braku ubezpieczenia za granicą, ale również zaległościami w opłacaniu składek w Polsce - ostrzega Przemysław Hinc, doradca podatkowy, członek zarządu PJH Doradztwo Gospodarcze.

W ostateczności, gdy przedsiębiorca stwierdza, że nie da rady już płacić legalnych składek, przechodzi do szarej strefy. Według ostatnich dostępnych danych GUS w szarej strefie pracuje 711 tys. Polaków. Dorabiają w ten sposób na przykład fryzjerki (strzygą po domach) czy robotnicy prowadzący drobne prace wykończeniowe i naprawcze (często dorywczo). Przeciętny dochód miesięczny z pracy nierejestrowanej wynosi zaś tylko 842 zł. Gdyby ktoś chciał opłacić obowiązkowe składki od tej kwoty, musiałby dopłacić do interesu.

Emerytalne pomysły rządu

Mimo że już dziś przedsiębiorcy mają najniższe emerytury ze wszystkich grup zawodowych, to w przyszłości będą dostawać jeszcze mniej. Według analityków ZUS nawet 50 proc. przedsiębiorców może za 20-30 lat dostawać emeryturę minimalną (to obecnie 882,56 zł brutto, od marca 1 tys. zł brutto), do której będzie dopłacać państwo.

Stanie się tak, gdy ostatecznie całość emerytury będzie liczona po nowemu, czyli na podstawie naszych składek. Teraz jeszcze przedsiębiorcy i inni Polacy korzystają na tzw. kapitale początkowym. To taki emerytalny posag od państwa za lata pracy przed 1999 r., kiedy nie było kont emerytalnych i państwo według hojnego przelicznika dopisało każdemu wysokie składki.

Przedsiębiorcy, którzy jednak rozpoczęli pracę po 1999 r., nie dostaną już ani złotówki z kapitału początkowego.

Tymczasem rząd zapowiedział ostatnio, że jeszcze ulży przedsiębiorcom przy opłacaniu składek. - Proponujemy, aby osoby prowadzące działalność gospodarczą, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 1 tys. zł, nie musiały rejestrować swojej działalności i tym samym płacić składek na ZUS – zapowiedział kilka dni temu wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj.

Dodatkowo osoby prowadzące tzw. małą działalnością gospodarczą (według Haładyja to firmy, których wpływy „przekraczają 1 tys. zł, ale wciąż nie są wysokie”), płaciłyby niższy ZUS. O ile niższy? Tego jeszcze nie wiadomo.

Będą też preferencje dla osób dopiero otwierających działalność. Dostaną tzw. ulgę na start, dzięki której przez pierwszy rok działalności w ogóle nie będą płacić składek. A później tak jak dziś mieliby zniżki przez dwa lata.

Nowe przepisy miałyby się znaleźć w tzw. Konstytucji biznesu i obowiązywać od 1 stycznia 2018 r. – Chętnych do pracy na etacie mamy wielu, gotowych do podjęcia działalności gospodarczej znacznie mniej. Dlatego warto pomóc wystartować osobom po raz pierwszy w życiu podejmującym działalność na własny rachunek – mówi Jeremi Mordasewicz. – Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że każde zwolnienie z obowiązku opłacania składek sprawi, że emerytury przedsiębiorców będą jeszcze niższe niż dziś.

Jednolita danina nie pomoże

Sytuację przedsiębiorców miał poprawić jednolity podatek. W tym rozwiązaniu składka na ZUS byłaby połączona z podatkiem. Eksperci pracujący przy tym rozwiązaniu planowali, że bez zwiększania ogólnych obciążeń przedsiębiorców można by tak wyznaczyć jednolitą daninę, aby większa jej część szła na konta emerytalne w postaci składki, a mniej na podatek. Dzięki temu na kontach emerytalnych przedsiębiorców byłoby co miesiąc nawet dwukrotnie więcej pieniędzy. A to gwarantowałoby im zdecydowanie wyższą emeryturę. Ostatecznie jednak rząd PiS z jednolitej daniny się wycofał.

Źródło informacji: wyborcza.pl

Podziel się tym postem:

Podobne:

Zadzwoń już dziś na numer +48 790 879 680 i umów się z doradcą

Rozpocznij swoją bezpieczną bankowość już teraz, dzięki profesjonalnemu doradcy  Zadzwoń teraz